czwartek, 28 lutego 2013

Komórki wyobraźni

Jak porzucić to co się ma, to czego się nauczyliśmy, te stare - znane przyzwyczajenia? Mamy przed sobą czas zmian. To, że do tej pory coś się sprawdzało nie znaczy, że należy to ciągnąć przez całe życie.
 Masz rower, jest sprawny, szybki i daje radość ale w pewnej chwili z niego wyrastasz. Czujesz ogromną wdzięczność za chwile spędzone na przejażdżkach. Nie masz już jednak 10-ciu lat i akceptujesz to, że należy z niego zsiąść. Wiadomo, że można mieć pewne obawy i lęk przed nowym, jeszcze nie sprawdzonym "rowerem". Ale czy to oznacza, że dorosły człowiek powinien siedzieć w dziecięcym pokoju?
Ewolucja i zmiany są jak najbardziej naturalne i potrzebne w życiu każdego organizmu. Żyjemy jednak w specyficznych czasach. Otoczyliśmy się "poduszkami". Mamy swoje miejsce, pracę, szkołę, sąsiadów... Znamy to i mimo, że nie czujemy się komfortowo, zostajemy w tym pokoju, zagraconym i nieprzewietrzanym. Bo dlaczego to zmieniać. Wiem gdzie stoi stara szafa, mogę ją ominąć z zamkniętymi oczami, wiem gdzie leżą rozsypane pinezki i po prostu tam nie stawiam stopy, wiem gdzie jest lodówka i mino, że nie ma w niej jedzenia o którym marzę, cieszę się że coś przynajmniej jest. Czy tak ma wyglądać życie? Ciesz się, że przynajmniej coś masz, ktoś Cię szanuje, masz jakieś osiągnięcia - trzymaj się tego kurczowo! Co z tego że nie o to Ci chodziło. Czy nie lepiej posprzątać i z wdzięcznością pożegnać niepotrzebne meble, pozbyć się pinezek, które tylko czekają aż się zachwiejesz, a do lodówki włożyć pokarmy wartościowe? No tak, wielkie wiosenne porządki wymagają wysiłku a co dopiero zmiany w życiu. Najtrudniej chyba zostawić coś co się sprawdza, przejść do kolejnego etapu. Doskonale znam materiał z liceum, cudnie zdaję zajęcia praktyczne i teoretyczne, mam tu kolegów i przyjaciół, świetnie się tu odnajduję... pora na studia, nowe wyzwania, czas podziękować i zostawić to co wstrzymuje nasz dalszy rozwój. Przewietrzyć pokój, dać mu nowa przestrzeń aby móc CUDnie żyć.
Życzę Wam, Nam, abyśmy byli jak motyl. Wyjdźmy z ciasnego pancerza, otwórzmy się na nowe.


wtorek, 26 lutego 2013

Śmiech





Śmiech :)
  • wyraża radość
  • wyraża szczęście
  • wydziela endorfinę
  • zapobiega depresji
  • poprawia krwiobieg
  • dotlenia organizm
  • trenuje mięśnie brzucha i twarzy
  • poprawia koncentracje, sprawność i refleks
  • pobudza układ odpornościowy
  • łagodzi bóle głowy, mięśni lub zębów
  • hamuje wydzielanie adrenaliny i kortyzonu
  • pobudza przemianę materii
  • pobudza kreatywność
  • sprzyja sukcesowi
  • dodaje odwagi
 Dwóch najlepszych lekarzy ze wszystkich to dr Śmiech i dr Sen.
                                                                                      Gregory Dean Jr.

wtorek, 12 lutego 2013

3 dni na jabłkach

Tak sobie postanowiłam.  Czy mi się uda? Nie wiem. Zainspirowana postem z blogu Krysi 
Od jutra próba. Trzymajcie kciuki :)
Poniżej wklejam post Krystyny - super dziewczyny!!!





TYLKO TRZY DNI DLA POPRAWY ZDROWIA, URODY I POZBYCIA SIĘ BÓLU.

Jedną z bardziej popularnych metod oczyszczania i wzmacniania organizmu jest "Cayce's Apple "Detox", czyli "jabłkowa kuracja oczyszczającą". (Edward Cayce - mistyk, jasnowidz xx wieku). E. Cayce rekomendował ją w swoich słynnych uzdrawiajacych odczytach. Przez wiele lat metoda ta przekazywana była drogą ustną niemal na całym globie.
Nie należy mylić "3-dniowej kuracji" z dietą odchudzającą.
Kuracja ta jest zalecana głównie jako terapia usuwająca z organizmu trujące toksyny lub jako rutynowe oczyszczanie w celu wzmocnienia sił witalnych w krótkim czasie. Organizm po pozbyciu się zanieczyszczeń szybko wraca do normy, ustępują bóle i chroniczne choroby.
Trudno nie zauważyć jak terapia ta jest szczególnie dzisiaj "na czasie". Zanieczyszczone srodowisko naturalne, skażona, sztuczna żywnosć, brak żywej, naturalnej wody... . To wystarczające powody, aby poważnie przeciwdziałać zatoksynowaniu naszego ciała. Tą prostą, zdrową i smaczną terapią możemy(raczej musimy) delektować się kilka razy w ciągu roku, a przy okazji oczyscimy i uwolnimy od trucizn nasze ciało.
Czy nie warto spróbować?
Wiele osób stosuje ten naturalny, prosty sposób, aby podbudować swoje zdrowie i zawsze korzysci są ogromne. Tak mówi Krzysztof J.(lat 53), który uwolnił się z paru dolegliwosci po zmianie sposobu odżywiania:
"Moja babcia żyła 98 lat. Nigdy nie była u lekarza, była sprawna i zdrowa do końca życia. Zawsze mi mówiła, że nie należy jesć dużo. Umiarkowanie w jedzeniu daje zdrowie i co najważniejsze-"umiesz zapanować nad jedzeniem - potrafisz zapanować nad swoim życiem- masz jasny umysł", - to jej słowa. Mowiła, że jedynie jabłka można jesć w dużych ilosciach. Gdy ktos uskarżał się na bóle brzucha, głowy itp. jej rady były proste: pogłoduj, pij wodę. Ale na codzień jabłka były podstawową witaminą. Częstowała zawsze jabłkami gosci i uważała, że jabłko to "dar Boży". Minęło wiele lat, i dzisiaj wiem, że rady mojej babci były, są i zawsze będą bardzo dobre".

Jak widać, często ludzie bez wiedzy tzw. książkowej, potrafili docenić "Dary Natury".

Korzystajmy i my dzisiaj pełną garscią z tego Bożego Daru i żyjmy w zdrowiu ciała i umysłu.

Trzy Dni Jabłkowe - to zdrowe ciało, jasny umysł, i wiele więcej (choćby więcej czasu, na którego brak chronicznie cierpimy).
W czasie tych trzech dni należy jesć tylko jabłka w ilosci jaka nam odpowiada i pić wodę. Nie popijać wodą jabłek, lecz robić przerwy po zjedzeniu jabłka lub jabłek. Przerwa po spożyciu jabłek to ok. 20- 30 minut lub nawet dłużej. (Zręsztą nigdy nie jest dobrze łączyć owoców z innym pożywieniem, nawet nie popijać wodą).

Surowe jabłka (inne owoce również) nie należy łączyć z innym pożywieniem!

W czasie tej kuracji wskazany jest odpoczynek, relaks. Niektóre osoby mogą odczuwać osłabienie z powodu odtruwania organizmu. Jest to stan chwilowy, po nim następuje przypływ energii i wiele dolegliwosci mija. Powtarzanie kuracji np. raz na kwartał, daje pełne efekty.
Ważny jest również Sposób jedzenia.
Dokładne żucie pokarmu - to bardzo ważny element, nie tylko w czasie tych trzech dni.

Jaki rodzaj jabłek jest najlepszy?

Przede wszystkim taki jaki lubimy i jaki mamy. Ważne, żeby nam smakowały i były dojrzałe.
Wg. odczytu rekomendowane są tzw. Jonatany.
Autorka cennych książek na temat znaczenia odżywiania - Anne Hunt, postarała się odnależć znaczenie słowa "janatany"(jenneting). Podobno nazwa tych jabłek pochodzi od imion: Jean lub John. Gatunek tych jabłek dojrzewa w w dzień lub przed dniem Sw. Jana - 24 czerwca.

Najważniejsze, że jest to metoda łatwa, tania, smaczna i SKUTECZNA!

NIECH SŁUŻY NASZEMU ZDROWIU !

czwartek, 7 lutego 2013

Koherencja

Koherencja to spójność,spoistość, łączność. (wikipedia)
Jak wprowadzić się w stan koherencji serca. Mówi o tym wiele ciekawych osobowości. Tutaj wspomina Gregg Braden, z tego co słyszałam jest o tym stanie - uczuciu mowa w książce ” Pokonać stres, lęk i depresję” David Servan, wiele można znaleźć w internecie. Zachęcam. Ja wrzucam filmik Rozwojowca, bardzo fajny i "czytelny"


Piękne jest to jak wiele dziedzin, dróg, możliwości spotyka się w jednym miejscu. I od tej pory kroczą wspólną ścieżką. Tym miejscem jest serce. Aby cokolwiek spełniło się w naszym życiu musimy to poczuć. Mogą to być uczucia pozytywne ale i negatywne. Czujemy sercem, zawsze sercem. To serce nam podpowiada, daje sygnał, pobudza kreatywność. Ktoś powie że to intuicja, wewnętrzna mądrość. Tak zgadza się, ale rodzi się ona z uczucia zrodzonego w sercu. Dzięki uczuciu w sercu możemy zmienić, a raczej zastąpić nasze "źle nagrane" programy, nowymi takimi jak chcemy. Jeśli jesteśmy tego świadomi, mamy kontrolę, jesteśmy odpowiedzialni. To tak jak w tej historii, którą kiedyś słyszałam albo w jakimś filmie widziałam ,(nieważne):
 Była susza, już od wielu tygodni, ludzie nie mieli wody. Umierali. Zwierzęta i rośliny także. Aby to zmienić kilka osób weszło na jedną z gór i rozłożyli ręce. Poczuli ogromną wdzięczność za padający deszcz. Poczuli na swoich ciałach krople wody. Ta wizjualizacja była tak rzeczywista, że częściowo ugasiła ich pragnienie, dała uczucie radości, szczęścia. Poczuli wdzięczność za to co tak naprawdę jeszcze się nie zdarzyło. Dobrze wiecie co później nastąpiło, spadł deszcz. Nikogo to nie zdziwiło, wiedzieli że spadnie, byli wdzięczni i szczęśliwi. 
Co się wydarzyło, co zrobili? Mieli silną wolę, dotarli do celu; intuicyjnie wiedzieli co zrobić; stworzyli wizje i afirmacje, które mogły być skuteczne tylko dlatego że poczuli je sercem; byli tu i teraz, nie uciekając myślami do przeszłości czy przyszłości, byli we właściwym momencie i miejscu; wiedzieli co jest ich celem i byli wdzięczni za to że to otrzymali. Musieli czuć ogromna miłość do siebie i swoich bliskich. Byli w stanie koherencji. Byli świadomi, że mają moc.
Gdzieś czytałam (jak od razu nie zapiszę źródła, to potem ciężko mi znaleźć), że nasze serca nie biją równomiernie. Wydaje nam się, że biją rytmicznie "TuTum, TuTum...", tak jednak nie jest. Odstępy między poszczególnym biciem są rożne, nieregularne. Tworzą nierówne góry i doły, skaliste - postrzępione pagórki i strome doliny. Kiedy jesteśmy w stanie koherencji, serce bije rytmicznie, tworzy równą sinusoidę, jesteśmy w harmonii, bezpieczni, spokojni.
W taki stan może wprowadzić nas uczucie miłości, wdzięczności, medytacji... Jest to piękne uczucie ciepła, to ciepełko ma źródło w sercu, rozgrzewa cale ciało, aż wystrzeliwuje na zewnątrz, emanuje energią, pole wokół takiego człowieka ma przepiękne kolory.
Dziękuję za koherencję
Dziękuję za optymizm
Dziękuję za ciszę
Dziękuję za humor
Dziękuję za afirmacje
Dziękuję za miłość

środa, 6 lutego 2013

EFT - Techniki Emocjonalnej Wolności



Dopiero zaczynam czytać na ten temat. Raz czy dwa spróbowałam. Nie wystawię więc opinii, jeszcze nie teraz. Jeśli natomiast ktoś z Was ma już wyrobione zdanie to proszę podzielcie się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami. Poniższe informacje pochodzą ze strony: http://www.instytuteft.com/

 Wprowadzenie do EFT 
 Uniwersalna metoda do samowyleczenia

Punkty EFT
"Techniki Emocjonalnej Wolności (EFT) są metodą, która potrafi przyspieszyć proces terapii, a także dotrzeć do spraw, do których zwykła terapia często nie potrafi, z czego wynikają nie do końca zadowalające efekty.
Przyzwyczailiśmy się myśleć, że emocje to sprawy neuroprzekaźników w mózgu. Najnowsza wiedza oferuje nam znacznie pełniejsze zrozumienie istoty emocji. Przede wszystkim emocje to sprawy ciała i procesów energetycznych. Kiedy doświadczamy emocji reagujemy całym ciałem: ze złości zaciskamy pięści, robimy się czerwoni na twarzy, gardło się zaciska; gdy odczuwamy lęk serce przyspiesza, mięśnie drżą, pocą się ręce, głos zmienia barwę, gdy dostajemy złą wiadomość czujemy jakby kulę w brzuchu, gdy jesteśmy smutni nagle robimy się słabi i ciężcy itd.
Ciało ma swoje własne mechanizmy uwalniania tych napięć, ale w bardzo wielu przypadkach emocje są na tyle silne, że mechanizm nie daje rady. W konsekwencji owo napięcie pozostaje w ciele na poziomie komórek, niejednokrotnie kumulując się z czasem. W końcu może wybuchnąć w postaci jakiegoś zaburzenia czy choroby.
Znany amerykański kardiochirurg, dr M. Oz powiedział w jednym z programów TV: „Dopiero teraz zaczynamy rozumieć rzeczy, które czujemy że są prawdziwe, ale których nie można zmierzyć. Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, jak mało wiemy o ciele, oraz że kolejnym wielkim frontem w medycynie będzie Energo-Medycyna. Nie chodzi w niej o mechanistyczną koncepcję poruszających się stawów, ani o chemię naszego organizmu. Energo-Medycyna pozwala nam zrozumieć po raz pierwszy, jak energia wpływa na to, jak się czujemy."
Oczywiście zmianom energetycznym towarzyszą zmiany biochemiczne w mózgu i określone myśli, które są powiązane z danymi emocjami. Dlatego myśli te mogą wywołać reakcje w ciele; wystarczy sobie przypomnieć jak np. ktoś kiedyś nocy włamał się do naszego domu; organizm natychmiast reaguje: serce bije mocniej, ciało staje się gotowe, zmysły ostre. A przecież to tylko myśl w momencie gdy jesteśmy bezpieczni i nic się nie dzieje. Po co więc ta reakcja?
To samo dzieje się z depresją, lękiem uogólnionym, stresem pourazowym itd. Nie uwolnione i skumulowane emocje rozwijają się w zaburzenie. W konsekwencji może to prowadzić do uzależnień, a nawet zaburzeń natury fizycznej, ponieważ komórki będące w chronicznym skumulowanym napięciu nie pracują w zdrowy sposób.
Jeden z doktorów medycyny, Eric Robins, powiedział:„Pewnego dnia medycyna [zachodnia] obudzi się i zda sobie sprawę, że nierozwiązane emocjonalne kwestie są główną przyczyną 85% wszystkich chorób. Kiedy to się stanie, EFT będzie głównym narzędziem lekarzy, jak to się stało w mojej praktyce. Bardzo często używam EFT z moimi pacjentami i efekty są zadziwiające.”
Tradycyjna terapia poprzez rozmowę niejednokrotnie nie działa w sposób do końca zadowalający. Do pewnego stopnia są rezultaty, pogłębiają się wglądy i zrozumienie własnej sytuacji, dochodzi do zmiany niektórych zachowań i jest to zdecydowanie pomocne, ale często progres się zatrzymuje, a problem ciągle istnieje.
Dzieje się tak dlatego, ponieważ sama rozmowa nie ma dostępu do głębi ciała, gdzie właśnie rezyduje problem. Ciało kontrolowane jest przez prawą półkulę mózgu, natomiast ośrodki logicznego rozumienia, wnioskowania, języka itd. leżą w lewej półkuli. Aby dotrzeć do problemu na poziomie ciała należy do niego przemówić „innym językiem”, bo nie rozumie ono zwykłej mowy.
Komórki ciała porozumiewają się ze sobą językiem procesów biochemicznych i bioenergetycznych. Gdy odczuwamy negatywną emocję pierwsze co reaguje to energia w ciele i to właśnie w niej dochodzi do zaburzeń. Każda negatywna emocja to zaburzenie w układzie energii, a w konsekwencji w procesach biochemicznych.
Z doświadczenia wiemy, że ingerencja w emocje za pomocą farmakologii jest skuteczna tylko po części, wielokrotnie pozostawiając efekty uboczne od małych po bardzo poważne. Dlaczego energia ciała jest wyłączona z brania pod uwagę?
Okazuje się, że stymulowanie zaburzonej energii, czyli uwalnianie skumulowanych w komórkach negatywnych emocji przynosi niesamowite rezultaty. Gdzie tradycyjna terapia nie miała dostępu nagle ten dostęp się pojawia! Ciało wreszcie rozumie czego się od niego chce.
Techniki Emocjonalnej Wolności są jedną z najlepszych metod w świecie pomagających dotrzeć tam, gdzie dotąd było „niemożliwe”. Podczas wykonywania procedury, obojętne czy chodzi o depresję, lęki, uzależnienia, traumę, żal, smutek i inne, osoba dostraja się do swojej emocji wywołując w ten sposób owo zakodowane zaburzenie energii, a następnie stymulowanie tej energii powoduje jej wyrównanie, uspokojenie, co na poziomie odczuć objawia się relaksem, wyciszeniem i spokojem.
Ponieważ myślenie o problemie angażuje mózg i zapętloną pamięć emocjonalną, stymulacja energii sięga również tam uwalniając schemat wg którego procesy zaburzonej energii/emocji działały. Dlatego też efekty są trwałe, bo odłącza się reakcję emocjonalną od myśli i teraz już można bez napięcia myśleć o tym, co jeszcze do niedawna wywoływało mocną reakcję emocjonalną. Dzięki temu kształtują się nowe ścieżki neuronalne oraz schematy zachowań i reakcji.
Czasami problemy są bardzo złożone i praca wymaga paru miesięcy, ale w porównaniu z latami terapii, gdzie i tak dostępu do pewnych rzeczy nie ma, wydaje się to niewielkim wysiłkiem.
Dr Patricia Carrington, która od wielu lat jest psychoterapeutą, profesorem psychiatrii w Robert Wood Johnson Medical School w New Jersey, powiedziała w jednym ze swych wywiadów z EFT Master, dr Carol Look: „EFT jest najważniejszym osiągnięciem w psychoterapii o jakim kiedykolwiek słyszałam. Pozwala ono dokonać rzeczy, które dotąd uważano za niemożliwe. To prawdziwy przełom.”
Niekiedy źródła zaburzeń jak lęk uogólniony czy depresja nie są oczywiste, rozwija się to pozornie bez powodu. Powody zawsze są. Poznanie ich nie w każdym przypadku jest konieczne do uzyskania poprawy, choć podczas pracy z EFT często źródła same się ujawniają, ponieważ docieramy do warstw gdzie to naprawdę wszystko się zaczęło i pracując na tym poziomie usuwamy to na dobre. Organizm sam wyrzuca to z siebie, gdy energia tego zostanie poruszona. Często jest to wielkim zaskoczeniem dla logicznego umysłu, który sam nigdy by nie zrobił takiego skojarzenia!
Najlepszą wiadomością jest to, że kiedy człowiek nauczy się metody EFT to zyskuje bardzo użyteczne narzędzie na całe życie. Często przedawnione czy ostre problemy wymagają pracy z trenerem/terapeutą, jednak gdy te zostaną zażegnane, radzenie sobie z bieżącymi stresami staje się łatwym zadaniem. EFT można zastosować o każdej porze dnia i nocy, w każdej sytuacji pomagając sobie samemu. Negatywne emocje, napięcia, stres uwalniane są na bieżąco i nic nie gromadzi się w ciele prowadząc do bardziej złożonych zaburzeń. Życie staje się przygodą, a człowiek czuje że jest prawdziwym sterem i żeglarzem swojego okrętu."




wtorek, 5 lutego 2013

Przeciaganie się


 Przeciąganie się – Chwilowa, ale jakże przyjemna czynność

Któż tego nie robi, kto tego nie lubi? Mówi się, że to 10% orgazmu :) więc chyba warto dla samej przyjemności praktykować to ćwiczenie. Myślę, że jest to przygotowanie swojego organizmu do działania. Pobudzenie możliwie wielu cząsteczek w ciele. Przyspieszenie krążenia, napięcie mięśni, rozprostowanie kręgosłupa, dotlenienie i pewnie wiele innych plusików. Samo słowo "przeciąganie" użyte może być w różnych sytuacjach/zdaniach: przeciąganie liny, przeciągający się wykład, przeciągający się remont mieszkania... Generalnie przeciągasz czyli przedłużasz, rośniesz. Kiedy człowiek rozprostowuje swoje ciało automatycznie jest dłuższy/wyższy, lepiej rozciągnięty. Przeciąganie się kojarzy mi się z przyjemnością którą mogę sobie zafundować np na dzień dobry. Nie wiem jak Wy ale ja często podczas tej czynności wydaję okrzyk - jęk, takie przedłużające się "iijjjiijjji" Robię, wydaję z siebie jeszcze taki dźwięk w innej bardzo przyjemnej sytuacji - kiedy mocno przytulam osobę, którą kocham, którą chcę otulić miłością. I tym dla mnie jest przeciąganie się - przytuleniem samej siebie. Może to dziwne, bo gdy kogoś przytulasz, oplatasz ramiona wokół tej osoby, kiedy się przeciągasz - prostujesz się, wręcz wyginasz, ale efekt jest taki sam, uczucie jest takie samo. Rozkładasz ramiona na znak akceptacji, otwartości, gotujesz się do nowego dnia, manifestujesz swoje istnienie, jesteś wtedy dokładnie tu i teraz i przytulasz sam siebie.
Miłego przeciągania, przytulania :)