wtorek, 5 listopada 2013

6 tygodni minęło :)

Dwa dni temu był ostatni dzień mojej diety owocowo - warzywnej. Oj jak mi było cudownie, że wytrzymałam, że się oczyściłam, że mam silną wolę... Wczoraj i dziś zamiast posiłków zdrowych i wartościowych, zaszalałam. Niestety ogarnął mnie dziki szał pożerania słodyczy. Bleee aż mi bokiem wychodzi. Mam tylko nadzieję, że nie straciłam tego co przez tyle czasu budowałam. Dopadła mnie słabość, której z chęcią uległam. Ależ mi źle z tym, tak ciężko.
Boleśnie się przekonałam, sama sobie przypomniałam, że jestem w drodze, że czasami po wielu małych kroczkach do przodu można zrobić kilka wielkich susów do tyłu (niestety).
No ale lekcja się odbyła, pora na wnioski i wybory.
dziękuję za odstanie 6 tygodni
dziękuję za ból brzucha po przejedzeniu
dziękuję za jesienny deszcz
dziękuję za szklankę wody
dziękuję za chleb bez drożdży
dziękuję za uczucie głodu
dziękuję za dzisiejszy dzień, ten moment

poniedziałek, 7 października 2013

Podsumowanie dwóch tygodni diety warzywno-owocowej i conieco o warsztatach


Wczoraj minął drugi tydzień postu wg dr Ewy Dąbrowskiej. Był to równocześnie szczególny dzień, gdyż miałam ogromną przyjemność spotkać się z Ewcią Stępnicką i Monią Jakubczak.

Ten ostatni tydzień przeleciał bardzo szybko. Nie miałam pokus na tyle dużych żeby z nimi sobie nie poradzić. Jednego dnia poczułam ból trzustki, który minął po 2 godzinach. Z wagi spadło mi ok 6 kg. Zaplanowałam ciąg dalszy. Chciałabym być na tym sposobie odżywiania do sześciu tygodni. Zobaczymy, nic na siłę. No a potem zdrowe żywienie. Tu będzie większe pole do popisu jeśli chodzi o menu. Przez ostatnie dwa tygodnie jadłam i piłam przede wszystkim:
  • woda z cytryną
  • marchew
  • jabłka
  • grejpfruty
  • szejki
  • ogórki i pomidory
  • leczo
  • bigos
  • surówki
  • zupa
 Wszystko w niewielkich ilościach (po za wodą), bo dużego apetytu nie mam, może dlatego, że wartościowe jedzenie zaspokaja na dłużej. Generalnie ważne jest nastawienie psychiczne i przepracowanie sobie w głowie powodów dla których podejmujemy oczyszczenie. Serdecznie wszystkim polecam. Ważne aby zapoznać się z lekturą i wskazówkami tam zawartymi, szczególnie gdy ktoś jest chory.
Przede mną kolejne 4 tygodnie, życzcie mi powodzenia.


A jak było na warsztatach? Cudownie! Nie było to spotkanie łatwe, lekkie ani takie na które się przychodzi dla relaksu. Zaglądanie do swojego wnętrza i szczere, uczciwe spojrzenie na siebie nie jest proste.
Bardzo wiele z tego co dziewczyny mówiły pasowało. Zgadzało mi się.To fantastyczne, kiedy coś sobie myślisz i ktoś nagle mówi o tym głośno. Dobrze, że jest taka odważna Ewcia:)
Wiem, że szykują się jeszcze dwa spotkania we Wrocławiu i w Warszawie. Dla otwartych serc!!!

                                                                                    Dziękuję za warsztaty
Dziękuję za to cudowne uczucie
Dziękuję za cytryny
Dziękuję za pewność
Dziękuję za poranną mgłę
Dziękuję za bloga

wtorek, 1 października 2013

Dieta warzywno-owocowa, tydzień drugi

Zaczynam dziś 9 dzień postu wg dr Ewy Dąbrowskiej. Samopoczucie mam doskonałe, żadnych większych kryzysów. Czasami mam potrzebę zmotywowania się, gdy przyjdzie chwila słabości, dlatego mam zawsze pod ręką książkę p. Ewy. Przeczytam fragment lub dwa i wola wraca :)
Nie przygotowuję żadnych specjałów. Nie mam po prostu takiej potrzeby. Zdarza się że rano coś przekąszę, później jakieś jabłko i to mi wystarcza. Prawdopodobnie organizm zużywa białko które sobie gdzieś tam leżało i czekało na spalenie :) Mam zdecydowanie więcej energii, czuję się lekko i częściej się śmieję. Czyli samiuteńkie plusy.
Wrzucam kilka fotek z moim jedzonkiem.
Standardowe danie :)
marchewka z jabłkiem, zawsze smakuje!!!







                                                                                                                                                    Gotowane i zmiksowane jarzyny: marchew, pietruszka, seler, pora,cebula do tego czosnek, bazylia, sól i pieprz, trochę kminku. Ażeby coś chrupało wrzuciłam lekko podgotowane, trochę twardawe kalafiorki.






Buraczki z jabłkiem, cebulką i "kropelką" cytryny.






Dziękuję za energię
Dziękuję za modlitwę
Dziękuję za uśmiech
Dziękuję za siłę
Dziękuję za ciepło
Dziękuję za szejki
Dziękuję za grejfruty i cytryny

piątek, 27 września 2013

Dzień czwarty i piąty

Mijają kolejne dni mojego postu warzywno-owocowego. Miałam dziś kryzys. Udało mi się jednak przemóc i dalej trwam :)
Ależ byłam dziś głodna. Są jednak pod ręką przepyszne jabłka i super pies, zawsze chętny na spacer :)
Wczoraj miałam cały dzień na surowo. Rano szejk: 2 jabłka +zielona pietruszka,


potem marchew na przekąskę a na obiad surówka z białej kapusty, jabłka i cebuli. Na kolację ogórek.



A dziś marchew na śniadanie, leczo na obiad, potem ogórek, grejpfrut i dwa jabłka na kolację.
Codziennie obowiązkowo woda NAJLEPIEJ z cytryną.
Samopoczucie mam bardzo dobre. Czuję ogromny przyrost energii. Jestem jakby nieco bardziej wyciszona. Chociaż przyznam, że miałam dziś moment strasznej złości, prawdopodobnie z głodu.
Planuję jutro zupkę jarzynową, ale zobaczymy na czym stanie :)
Pozdrawiam marchewkowo!!!

Dziękuję za spacer
Dziękuję za rodzinne wcinanie jabłek
Dziękuję za modlitwę
Dziękuję za silną wolę
Dziękuję za pieska
Dziękuję za miłość

wtorek, 24 września 2013

Warzywne leczo

Dziś drugi dzień diety warzywno-owocowej. Wczoraj wieczorem dopadł mnie ból głowy co zdarza mi się bardzo rzadko. Rano ból głowy dalej mnie męczył. Postanowiłam więc zjeść coś na ciepło. Leczo wyszło przepyszne!!! Może nieskromnie to zabrzmi ale świetnie to przygotowałam :)

  • dwie małe papryki: czerwona i zielona
  • pół dużej cebuli
  • ząbek czosnku
  • kawałek pory
  • pomidor
  • sól, bazylia, pieprz 
Nie jestem pewna czy powinnam dodawać pieprz stosując się do diety dr Dąbrowskiej. Pomyślałam o tym jednak dopiero po fakcie. Danie było ostre, czosnek i pora zrobili swoje :) Pieprz może nawet nie był potrzebny. W każdym razie ból głowy nieco ustał.
Wszystkie składniki wrzuciłam na patelnię i dusiłam kilka minut. Szybko i smacznie. Spróbujcie!

Dziękuję za warzywa
Dziękuję za sen
Dziękuję za dystans
Dziękuję za  ciszę
Dziękuję za zrozumienie

poniedziałek, 23 września 2013

Dieta warzywno-owocowa, dzień 1

Dziś jestem cały dzień poza domem. Wypilam dwie szklanki wody z cytryną, pół cytryny na szklankę. Na później mam ze sobą jabłka i marchewki. Myślę, że wystarczy. Jestem ogólnie dobrej myśli i nastawiona na sukces.
Dziękuję za wodę
Dziękuję za wiatr
Dziękuję za jabłka i marchewki
Dziękuję p. Ewie Dąbrowskiej
Dziękuję za wsparcie

sobota, 21 września 2013

Ewa Dąbrowska

Ciało i ducha ratować żywieniem






Lektura przeczytana. Wiedza zdobyta. Teraz pora na praktykę. Tu niestety mam najczęściej problem. Pomyślałam sobie, że jeśli się z Wami podzielę planem wprowadzenia pewnych zmian w życie, może okazać się to mobilizujące. Istnieje również szansa, że ktoś zechce przyłączyć się do próby i będzie łatwiej. Wsparcie czyni cuda. No to ludziska, czekam na odezwę :)
Jakie menu? 
Dla wygody wkleję fotkę :)

No to na tyle dziś. Jest plan i teoria. Od poniedziałku praktyka :)

Dziękuję za inspiracje
Dziękuję za marchewki
Dziękuję za intuicję
Dziękuję za zielone szejki
Dziękuję za silną wolę
Dziękuję za wody łyk

środa, 4 września 2013

CUDownie

Jest świetna okazja do spotkania i porozmawiania. Myślę, że szykuje się dla nas fantastyczny czas i moment.





http://oceanswiadomosci.com/wp-content/uploads/2013/08/image2.jpg


Właśnie uświadomiłam sobie, że już mija rok od mojego pierwszego posta na blogu.
Dziękuję

sobota, 20 lipca 2013

Wszystkie rozumy


  Króciutki wierszyk o fatalnych skutkach obżarstwa


nie jest to powód do dumy
że zjadłem wszystkie rozumy
bo teraz-czyżby dlatego?
nie mam już ani jednego

  Autor: Cy
http://pisze-wiersze.pl/index.php

środa, 26 czerwca 2013

Rób to co kochasz

"Kreacja nie robi błędów...Wszechświat Cię wspiera bez względu na cokolwiek. Jest bezwarunkowo wspierający. Jeśli wspiera Cię po negatywnej stronie to jaki byłby powód, aby nie wspierał Cię w pozytywnej stronie...jeśli nie byłabyś tego warta nie istniałabyś!"
Bashar

We wszystkim co robimy mamy wsparcie, jest to zaakceptowane i mamy na to przyzwolenie. Jesteśmy kochani i zaakceptowani a dowodem na to jest nasze istnienie. Jeśli robimy to co kochamy robić, to w czym mamy spełnienie, poczucie szczęścia to nie poczujemy pustki, smutku czy beznadziei w codziennym życiu. Nie poznamy uczucia zniecierpliwienia. Jesteśmy niecierpliwi kiedy robimy to czego niechcemy i czekamy niecierpliwie aż zaczniemy robić to co kochamy. Więcej o tym w filmiku Cierpliwośc, Szanowanie Siebie, Jedzenie Bashara.



I jeszcze jeden warty obejrzenia film:




wtorek, 4 czerwca 2013

Uświadom sobie

Od kilku dni kładę się wieczorem i wstaję rano z myślą, że przejdę na surowe jedzonko. Nie myślę o tym w kategorii, że na zawsze, ale na dzień, dwa albo tydzień i zobaczę jak będzie. Jeśli mi się spodoba to będę kontynuować albo w 100% albo w 50%. Bez znaczenia. Zmierzam jednak do tego, że myśl pojawia się wieczorem przed snem i rano. Idę do sklepu ale oprócz warzyw i owoców kupuję jeszcze bułeczki i ser. To moja zguba. Wracam do domu i zamiast zaplanowanego szejka przygotowuję kolorowe kanapki. A potem, skoro i tak już nie zrobiłam tego co zaplanowałam, robię kawę z mlekiem.
Jak to jest że od roku potrafię nie jeść mięsa i nie sprawia mi to żadnego problemu a nie mogę wyrzucić z menu pieczywa i sera?
Chyba mam odpowiedź - muszę chcieć, tak naprawdę, bez tłumaczeń. Dziś zobaczyłam w sklepie śledzie w śmietanie. Uwielbiałam je kiedyś. Pomyślałam, że mam na nie ochotę. Ale zaraz za tą myślą pojawiła się inna: czy aby to prawda? Czy chcę zjeść te biedne rybki? Nie, z pewnością nie! Mam ochotę na te przyprawy które nadają smak, może na kwaśnego ogórka a moje oczy na ten niby puch śmietanowy.
Czyli wystarczy zadać sobie pytanie czy to prawda. Czy tego właśnie chcę? W przypadku mięsa odpowiedź mam prostą i gotową. Ale kiedy zapytam czy chcę zjeść tą bułkę? Czy to może tylko takie przyzwyczajenie, nałóg itp. to odpowiedź się pojawia zgodna i oczekiwaniami - tak to mój nałóg ale ja chcę mimo to ją zjeść.
Problem osadziłam w tak na pozór błahej sprawie jak "czy zjeść bułkę" ale można to odnieść to wielu dylematów. Czy rzucić obelgę na osobę która "sobie zasłużyła" - przecież każdy tak reaguje, czy odwrócić spojrzenie gdy ktoś się przewrócił a mi akurat ucieka autobus, czy pracować w miejscu gdzie nie można się rozwijać? Na te wszystkie pytanie jest jedna odpowiedź: NIE! No to dlaczego dalej tak robimy, dalej w to brniemy, wzmacniając równocześnie fundament który chcemy zburzyć? Podobno sama świadomość i zrozumienie mechanizmu jest już krokiem na przód. Czyli jestem na dobrej drodze :) Trzeba mi teraz siły by konsekwentnie burzyć ten mur przez lata budowany. A nie jest to proste. Wyobraźmy sobie że przez całe życie coś robiliśmy, tak nas nauczono, wychowano, żyjemy według schematów i nagle okazuje się, że to nie tak, że to się nie sprawdza. Myślę że to wymaga czasu i cierpliwości. Należy karmić się tym co buduje i bagatelizować nie zwracać uwagi i tym samym nie nadawać mocy temu co rujnuje.
Idąc tym tokiem myślenia, nie powinnam rozczulać się nad tym że zjadłam bułkę ale zachwycać tym, że wypiłam szejka, zrobiłam pyszną sałatę albo wypiłam dwa litry wody. Temu nadać moc, podkreślić to i wzmocnić. A przy następnym śniadaniu zjeść banana i pomyśleć, że bułkę zawsze mogę wtrącić jeśli jeszcze będę miała ochotę :)
Bierzmy lekcje, uczymy się i doświadczamy codziennie. Wyciągajmy wnioski. Dobrym sposobem jest zadawanie sobie tego prostego pytania: Czy tego chcę, czy tak faktycznie jest, czy to prawda? Co mi to da? Czy dobrze będę się z tym czuła? Czy moje serce w tym momencie promienieje? Czy to jet zgodne ze mną?
Bardzo chcę nauczyć się podejmowania samodzielnych decyzji. Przestać się bać i umieć zaryzykować. Choć wydaje mi się, że jeśli robisz coś z serca i w zgodzie z samym sobą to tu nie ma ryzyka, nie ma lęku.

poniedziałek, 13 maja 2013

Na obraz i podobieństwo

Każdy z nas jest idealny. Taki jaki być powinien. Doskonały na daną chwilę i miejsce. Jesteśmy tak cudnie stworzeni, że potrafimy się odnaleźć w różnych sytuacjach i miejscach. Ułomności nie istnieją. To my wymyśliliśmy jakieś wzorce, normy i sami się w nie wepchnęliśmy. Dlaczego? Sama nie wiem. Ale nie o tym teraz...
Jesteśmy w stanie zrobić nieprawdopodobne rzeczy kiedy tylko bardzo mocno zechcemy. Nasze ciała  potrafią się regenerować. Wątroba, kości, skóra, krew... jeśli damy sobie odpowiedni budulec. Co jest odpowiednim paliwem, budulcem? Dieta, środowisko, higiena fizyczna i psychiczna, poczucie bezpieczeństwa, komfort i swoboda wyrażania siebie i miłość. Darzenie miłością i przyjmowanie jej od innych i od siebie. Przez cale życie jesteśmy w momencie wzrostu. Cały czas doświadczamy czegoś nowego. Najbardziej intensywne jest doświadczanie w okresie dziecięcym, nastoletnim i młodzieńczym. Później, kiedy dane jest nam zostać żona, mężem, rodzicem, dziadkiem, ciocią... rodzą się kolejne uczucia. Kiedy się z kimś żegnamy, na chwilę albo na zawsze. Kiedy ktoś nas skrzywdzi, my skrzywdzimy. Życie jest lawiną doświadczeń. Każda decyzja powoduje konsekwencje. Każdy moment w życiu wpływa na ciąg dalszy. BUUU ale się groźnie zrobiło. Czy to oznacza, że zanim postawię krok albo coś powiem mam się trzy razy zastanawiać? EEEch, to strasznie nudne i stresujące by było! Popełniamy błędy i dzięki temu możemy zrozumieć, docenić i odrobić lekcje, którą właśnie dostaliśmy. Czy gdyby nie było smutków, radość byłaby tak cudowna...
Dostaliśmy na tacy wszystko co nam potrzebne do życia w pełni. Niestety nie wykorzystujemy swoich darów a często je "psujemy". Nie celowo ale nieświadomie. Gdybyśmy robili wszystko z miłością do siebie i do innych... Świat jest cudowny, trzeba tylko mieć odwagę by spojrzeć i to zobaczyć. Zaufaj, posłuchaj serca i intuicji, podziękuj, bądź wdzięczny za to co masz - to o czym wiesz i za to z czego sobie nawet sprawy nie zdajesz, że masz, że możesz.
                                                                                                                               Dziękuję

czwartek, 2 maja 2013

Imagine

 
Wyobraź sobie, że nie istnieje Niebo,
 To nie jest trudne, jeśli spróbujesz
Pod nami nie ma piekła
Nad nami tylko niebo
Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie
Żyją dzisiejszym dniem

Wyobraź sobie, że nie ma państw
To naprawdę proste.
Nic ma po co zabijać ani umierać,
Nie ma też żadnej religii
Wyobraź sobie ze wszyscy ludzie
Żyją w pokoju

Możesz mnie nazwać marzycielem
Ale nie jestem jedyny
Mam nadzieje, że któregoś dnia dołączysz się do nas
A świat będzie żył w jedności

Wyobraź sobie, że nie ma własności,
Ciekawe, czy potrafisz.
Nie ma chciwości ani głodu
A wszyscy są sobie braćmi
Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie
Dzielą ze sobą świat

Możesz mnie nazwać marzycielem
Ale nie jestem jedyny
Mam nadzieje że któregoś dnia dołączysz się do nas
A świat będzie żył w jedności


*http://www.tekstowo.pl/

czwartek, 18 kwietnia 2013

GRZYBEK TYBETAŃSKI

Od ponad dwóch tygodni piję pyszny kefirek, który sama mogę sobie sprawić. Dostałam od bardzo miłej osóbki małe "kalafiorki", które zalewam mlekiem i następnego dnia wypijam szklaneczkę.
Sposób pozyskiwania kefiru jest banalnie prosty i nie zabiera czasu. Ważne jest aby nie używać żadnych metalowych elementów do przygotowania kefiru.

Co potrzebne:
  • szklane naczynie, np słoik lub dzbanek
  • gaza 
  • sitko plastikowe lub żyłkowe 
  • łyżka drewniana lub plastikowa
  • grzybek tybetański (ok 2-3 łyżeczki na szklankę mleka)
Co robimy:
  • ziarenka grzybka umieszczamy w słoiku i zalewamy mlekiem
  • mleko z butelki 2%-3.2%  
  • UHT czyli z kartonu się nie nadaje!!!!!
  • przykrywamy gazą, która zabezpieczy przed zanieczyszczeniem zawartości


  • po ok 24 godzinach kefirek mieszamy łyżką, przecedzamy do szklanki lub innego niemetalowego naczynia
  • grzybek, który został na sitku płuczemy pod zimną, bieżącą wodą, aż woda spływająca z sitka będzie czysta a na kalafiorkach nie będzie mleka





  • grzybek tybetański przekładamy do czystego słoika/dzbanka
  •  ponownie zalewamy mlekiem, nakładamy gazę i odstawiamy na 24h
  • przygotowany kefir wypijamy. Smacznego :)








 Grzybek ma to do siebie, że się rozmnaża. Warto go wtedy zalewać większą ilością mleka i zachęcić do picia kefiru bliskie osoby. W momencie kiedy jest go więcej, otrzymany kefir jest bardziej kwaśny. Są osoby które wola właśnie taki "kwasiur". Warto się również dzielić wyprodukowaną nadwyżką "kalafiorków". Kuracja może trwac nawet przez pół roku. Pijemy kefir przez 20 dni a następnie robimy 10-cio dniową przerwę. W czasie przerwy dalej powtarzamy czynności związane z produkcją kefiru lecz go nie wypijamy. Możemy częstować innych lub robić różne zabiegi kosmetyczne. Przepisy znajdziesz TU

No a teraz po co to wszystko. Informacja ze strony http://grzybektybetanski.pl/

  • reguluje przemianę materii,
  • hamuje wzrost komórek nowotworowych,
  • wytwarza interferon zwalczający wirusy,
  • leczy choroby przewodu pokarmowego, wrzody żołądka i dwunastnicy,
  • działa oczyszczająco wspomagając detoksykację organizmu oraz łagodząc objawy alergii,
  • wspomaga leczenie chorób serca i naczyń wieńcowych,
  • rozkłada tzw. „zły cholesterol” i złogi w naczyniach tętniczych,
  • reguluje ciśnienie tętnicze oraz poziom glukozy we krwi,
  • leczy choroby wątroby, śledziony i trzustki,
  • stymuluje działanie układu odpornościowego,
  • zbawiennie działa na nerki , pęcherz i przewody moczowe,
  • leczy choroby dróg żółciowych i rozpuszcza kamienie zalegające w woreczku żółciowym,
  • leczy stany zapalne wytwarzając naturalne i bezpieczne dla układu odpornościowego antybiotyki,
  • hamuje i leczy infekcje grzybicze – drożdżyca narządów płciowych, grzybica stóp,
  • wpływa pozytywnie na stan skóry, włosów i paznokci,
  • eliminuje stany zmęczenia i wyczerpania,
  • łagodzi skutki stresu,
  • pomaga walczyć z bezsennością,
  • zwiększa libido,
  • hamuje proces starzenia się komórek,
  • przynosi ulgę w oparzeniach słonecznych (stosowany zewnętrznie). 

       Kefir może również pomóc wyeliminować niezdrowy wpływ spożywania złej jakości żywności, jaką czasem (rzadziej lub częściej, świadomie lub nieświadomie) dostarczamy swojemu organizmowi – myślę tu o nie tylko o „fast food-ach”, ale również o wysokoprzetworzonej żywności o niskich wartościach odżywczych oraz wysokim nasyceniu konserwantami i sztucznymi dodatkami barwiącymi, czy smakowymi. Przez regularne picie kefiru organizm staje się lepiej odżywiony i zrównoważony.
    Jego doskonałe wartości odżywcze stanowią o leczniczych i zdrowotnych korzyściach dla ludzi w każdym stanie zdrowia – i chorych, i w okresie leczenia, czy rekonwalescencji, i profilaktycznie starających się zapobiegać różnorakim schorzeniom.

sobota, 23 marca 2013

Złap za lejce!!!

Ref.: Wiesz jaki jest najgorszy błąd?
Uciekać przed samym sobą
Nie wiedząc nawet dokąd,
pora by ego poszło won.
A ty odpal lont, uwolnij w końcu wyobraźnię
Nie ma co czekać, aż światło w tunelu zgaśnie

Uuu...złap za lejce, czym prędzej, mówię Ci
Uuu...weź życie w swoje ręce, czym prędzej

BRK:
Dróg jest zbyt wiele, a Ty jesteś sam
Którą pójdziesz to pytanie już znasz.
W lewo, czy w prawo, ruszaj się żwawo
Podejmuj decyzje, choć w głowie chaos
Wyrywa z butów ogromna ciekawość
Wybierzesz dobrze, ogarnie Cię radość
Niekiedy coś, jakby ciągnie Cię w tył
To sprawy zaległe nie przejmuj się tym
Ważne jest to, czego dopiero dokonasz
Nie ma przeszkody, której byś nie pokonał
Mówię to ja i mówi to Tomasz
Na przekór tym, co chcą manipulować.
To Twoje życie, Ty w nim główną rolę grasz
Więc złap za lejce, daj z siebie więcej!

Ref.: ...

Grubson:
Nie mąć w głowie, co było, co będzie skup się na tym,
co jest teraz
Przysiąc mogę, że to pomoże rozwinąć tu skrzydła jak pegaz
Twoje zdrowie jest tutaj niezbędne, posłuchaj swojego serca
Ono podpowie, Tobie bezbłędnie, dowiesz się, co to życia esencja
Joł ziom, just come follow me
Po raz kolejny pora by, za stery
Złapać, sterować po sam kres i
Nie dawać się kierować, osobom trzecim
To ty jesteś od-powiedzialny za swo-je życie na pro-cent sto
Niektórzy chcą abyś był podany na dłoni,
by mogli zrobić co chcą
łatwo żyć ślepo
Popełniać błędy przez pośpiech, gonitwę za monetą
Ważne, lecz nie to,
Nie trendy, materialne rzeczy, które lubią namieszać co nieco
Wiem to, obrazek za obrazkiem kusi, ale wcale
Być tak nie musi, bo co musi to na Rusi
Zerwij z oczu opaskę tu i z ust taśmę, z szyi pętlę,
Złap za lejce, bo to Cię przerośnie i udusi

Ref.: ...

To ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie na procent sto
Niektórzy chcą abyś był podany na dłoni,
by mogli zrobić co chcą
To ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie na procent sto
Niektórzy chcą, byś był cały czas widziany,
Podany na dłoni, za Chiny nie dopuść do tego!
*http://www.tekstowo.pl/ 


czwartek, 14 marca 2013

Biorytmy

Dziś troszkę o sinusoidzie.
Jest dzień i noc
Przypływy i odpływy oraz obraz poruszającej się fali
Dni płodne i niepłodne
Wysiłek i odpoczynek
Struktura DNA
Poruszajaca się planeta
Stan koherencji, bijące rytmicznie serce 
Powyższe sytuacje oraz nasz stan emocjonalny, intelektualny i fizyczny tworzą charakterystyczny wykres.

Według hipotezy Fliessa, biologiczny rytm człowieka podporządkowany jest ściśle określonemu wzorcowi: po okresie aktywnym następuje okres bierności, w którym odradza się energia życiowa. Według tej teorii, cykl sprawności fizycznej powinien trwać 23 dni, a cykl stanu emocjonalnego - 28 dni. Już po śmierci Fliessa zwolennicy biorytmów dodali cykl sprawności intelektualnej o długości 33 dni.
*źródło: http://pl.wikipedia.org

 
Jak sprawdzić i wyliczyć biorytm? Ważne jest aby pamiętać o latach przestępnych, gdyż wtedy przeżywamy nie 365 a 366 dni. Ja osobiście wyliczam sama gdyż przekonałam się o tym że wyliczenia internetowe proponowane na wielu stronach mają nieścisłości. Warto więc samemu sobie policzyć.
Kiedy już sprawdzimy ile dni przeżyliśmy do dnia, który nas interesuje wykonujemy działania matematyczne:)

Lata przestępne: 1924,1928,1932,1936,1940,1944,1948,1952,1956,1960,1964,1968,1972,1976,1980,1984,1988,
1992,1996,2000,2004,2008,2012,2016.....

Dla przykładu:

osoba urodzona 01.01.2012 do dziś, tj. 14.03.2013 przeżyła:

366(2012 to rok przestępny) + 31(styczeń)+28(luty)+14dni marca= 439dni

439/23=19,08 cykl fizyczny (tyle cykli osoba przeżyła), nas interesuje ten ostatni trwający właśnie cykl, więc liczymy 0,08x23=1,84 czyli jest w 2 dniu tego cyklu

439/28=15,67 cykl emocjonalny (tyle cykli osoba przeżyła), 0,67x28=18,76, jest w 19 dniu cyklu

439/33=13,30 cykl intelektualny (tyle cykli osoba przeżyła), 0,30x33=9,9, jest w 10 dniu cyklu

 

obrazek skopiowałam z gwiazdy.com


Są osoby, które się z tego śmieją, takie które uważają, że to wymysł itp. jak i takie które fanatycznie liczą, robią wykresy i dopiero podejmują decyzje. Ja sądzę, że czasami warto wiedzieć w którym momencie cyklu się znajduje ale oczywiście nie uzależniać od tego swojego życia i działać również intuicyjnie. Jest to też fajna zabawa dla osób które lubią łamigłówki :)




piątek, 8 marca 2013

Akceptacja

Do napisania tego posta przymierzam się już od dłuższego czasu. Co to jest akceptacja? Czy jest nam potrzebna? Co nam daje i jak ją osiągnąć? Czego najczęściej nie chcemy zaakceptować? Na co mamy wpływ a na co nie? Akceptacja trampoliną do zmiany.

Akceptacja (z łac. acceptatio: dosł. przyjmowanie)- uznanie czegoś, aprobata, potwierdzenie czegoś, pogodzenie się z czymś czego nie można zmienić, uznanie czyichś cech postępowania za zgodne z oczekiwaniami, a także formalna zgoda na jakieś działania, zwykle wyrażona podpisem na odpowiednim dokumencie i niekoniecznie wynikająca z ich pozytywnej oceny także wyrażenie zgody przez osobę uprawnioną dla sposobu załatwienia sprawy lub aprobatę treści pisma
*źródło: http://pl.wikipedia.org 

Czym dla mnie jest akceptacja? 
    Jest to przyjęcie stanu rzeczy takim jaki jest. Doskonale potrafią to robić malutkie dzieci. Kiedy coś się wydarzy obok nich (wykipi mleko, usiądzie obok nich osoba  z krzywym nosem, ktoś otyły albo przebiegnie im drogę kotek) zauważą to popatrzą kilka sekund ale bez oceniania, bez rozkładania tej sytuacji na części pierwsze i wrócą do swoich spraw. Dzieci nie poświęcają swojego czasu i swojej energii na cudze życie i cudze sprawy. Bo przecież czy rozmyślając o pani z krzywym nosem ( dlaczego ma taki albo czy jej to przeszkadza) niczego nie zmienią. Po co zajmować się czymś na co nie mamy wpływu? Tym właśnie jest akceptacja "dalszego" otoczenia.
     A co z "bliskim" otoczeniem? Z sytuacjami na które mamy wpływ albo dotykają nas bezpośrednio? Kiedy dziecko się przewróci, ktoś zabierze mu zabawkę albo z drugiej strony, kiedy dostanie nową zabawkę, ktoś się z nim pobawi czy da smaczne ciastko, wtedy wyraża swoje uczucia. Pokazuje emocje które odczuwa w tym konkretnym momencie, płacze, smuci się, śmieje, skacze z radości, krzyczy. Każdy ma do tego prawo. Naturalne jest że złości nas krzywda, smuci ból i cieszy nowa zabawka. Ale zauważcie, że taki maluch cieszy i smuci się tylko przez chwilę w danej sytuacji, nie rozpamiętuje tego. Bo przecież nie zdarza się żeby dziecko po tygodniu przyszło i dziękowało za nowe autko, albo nagle rozpłakało się z powodu wczorajszego upadku. Akceptuje i idzie dalej. Brak akceptacji hamuje dalszą drogę. Brak akceptacji powoduje, że stoimy w miejscu. Oczywiście akceptacja nie równa się zapomnienie. Maluch pamięta, że się potknęło i wyciąga z tej historii naukę, ma nowe doświadczenie, już wie że należy patrzeć pod nóżki. Czuje również wdzięczność i ma radochę z nowej zabawki.
     W dorosłym życiu trudniej nam zaakceptować niektóre sytuacje. Chyba dlatego, że zaczynamy analizować i myśleć co by było gdyby... Obwiniamy się, że coś powiedzieliśmy, że znaleźliśmy się w niekomfortowej sytuacji. Rozpamiętujemy zdarzenie sprzed wielu lat. Mamy do siebie pretensje, żal do innych. Gromadzimy w sobie wiele złych i destrukcyjnych emocji. Gdyby zaakceptować to co już i tak się stało, czego już nie zmienimy, pogodzić się z tym i wynieść z tego naukę byłoby nam łatwiej. Bardzo często aby coś zaakceptować musimy również wybaczyć, sobie i temu komuś.
       Zaakceptuj siebie i pokochaj siebie.
Kocham i akceptuję siebie, tu i teraz
Kocham i akceptuję siebie, tu i teraz
Kocham i akceptuję siebie, tu i teraz
Kocham i akceptuję siebie, tu i teraz
Kocham i akceptuję siebie, tu i teraz



czwartek, 28 lutego 2013

Komórki wyobraźni

Jak porzucić to co się ma, to czego się nauczyliśmy, te stare - znane przyzwyczajenia? Mamy przed sobą czas zmian. To, że do tej pory coś się sprawdzało nie znaczy, że należy to ciągnąć przez całe życie.
 Masz rower, jest sprawny, szybki i daje radość ale w pewnej chwili z niego wyrastasz. Czujesz ogromną wdzięczność za chwile spędzone na przejażdżkach. Nie masz już jednak 10-ciu lat i akceptujesz to, że należy z niego zsiąść. Wiadomo, że można mieć pewne obawy i lęk przed nowym, jeszcze nie sprawdzonym "rowerem". Ale czy to oznacza, że dorosły człowiek powinien siedzieć w dziecięcym pokoju?
Ewolucja i zmiany są jak najbardziej naturalne i potrzebne w życiu każdego organizmu. Żyjemy jednak w specyficznych czasach. Otoczyliśmy się "poduszkami". Mamy swoje miejsce, pracę, szkołę, sąsiadów... Znamy to i mimo, że nie czujemy się komfortowo, zostajemy w tym pokoju, zagraconym i nieprzewietrzanym. Bo dlaczego to zmieniać. Wiem gdzie stoi stara szafa, mogę ją ominąć z zamkniętymi oczami, wiem gdzie leżą rozsypane pinezki i po prostu tam nie stawiam stopy, wiem gdzie jest lodówka i mino, że nie ma w niej jedzenia o którym marzę, cieszę się że coś przynajmniej jest. Czy tak ma wyglądać życie? Ciesz się, że przynajmniej coś masz, ktoś Cię szanuje, masz jakieś osiągnięcia - trzymaj się tego kurczowo! Co z tego że nie o to Ci chodziło. Czy nie lepiej posprzątać i z wdzięcznością pożegnać niepotrzebne meble, pozbyć się pinezek, które tylko czekają aż się zachwiejesz, a do lodówki włożyć pokarmy wartościowe? No tak, wielkie wiosenne porządki wymagają wysiłku a co dopiero zmiany w życiu. Najtrudniej chyba zostawić coś co się sprawdza, przejść do kolejnego etapu. Doskonale znam materiał z liceum, cudnie zdaję zajęcia praktyczne i teoretyczne, mam tu kolegów i przyjaciół, świetnie się tu odnajduję... pora na studia, nowe wyzwania, czas podziękować i zostawić to co wstrzymuje nasz dalszy rozwój. Przewietrzyć pokój, dać mu nowa przestrzeń aby móc CUDnie żyć.
Życzę Wam, Nam, abyśmy byli jak motyl. Wyjdźmy z ciasnego pancerza, otwórzmy się na nowe.


wtorek, 26 lutego 2013

Śmiech





Śmiech :)
  • wyraża radość
  • wyraża szczęście
  • wydziela endorfinę
  • zapobiega depresji
  • poprawia krwiobieg
  • dotlenia organizm
  • trenuje mięśnie brzucha i twarzy
  • poprawia koncentracje, sprawność i refleks
  • pobudza układ odpornościowy
  • łagodzi bóle głowy, mięśni lub zębów
  • hamuje wydzielanie adrenaliny i kortyzonu
  • pobudza przemianę materii
  • pobudza kreatywność
  • sprzyja sukcesowi
  • dodaje odwagi
 Dwóch najlepszych lekarzy ze wszystkich to dr Śmiech i dr Sen.
                                                                                      Gregory Dean Jr.

wtorek, 12 lutego 2013

3 dni na jabłkach

Tak sobie postanowiłam.  Czy mi się uda? Nie wiem. Zainspirowana postem z blogu Krysi 
Od jutra próba. Trzymajcie kciuki :)
Poniżej wklejam post Krystyny - super dziewczyny!!!





TYLKO TRZY DNI DLA POPRAWY ZDROWIA, URODY I POZBYCIA SIĘ BÓLU.

Jedną z bardziej popularnych metod oczyszczania i wzmacniania organizmu jest "Cayce's Apple "Detox", czyli "jabłkowa kuracja oczyszczającą". (Edward Cayce - mistyk, jasnowidz xx wieku). E. Cayce rekomendował ją w swoich słynnych uzdrawiajacych odczytach. Przez wiele lat metoda ta przekazywana była drogą ustną niemal na całym globie.
Nie należy mylić "3-dniowej kuracji" z dietą odchudzającą.
Kuracja ta jest zalecana głównie jako terapia usuwająca z organizmu trujące toksyny lub jako rutynowe oczyszczanie w celu wzmocnienia sił witalnych w krótkim czasie. Organizm po pozbyciu się zanieczyszczeń szybko wraca do normy, ustępują bóle i chroniczne choroby.
Trudno nie zauważyć jak terapia ta jest szczególnie dzisiaj "na czasie". Zanieczyszczone srodowisko naturalne, skażona, sztuczna żywnosć, brak żywej, naturalnej wody... . To wystarczające powody, aby poważnie przeciwdziałać zatoksynowaniu naszego ciała. Tą prostą, zdrową i smaczną terapią możemy(raczej musimy) delektować się kilka razy w ciągu roku, a przy okazji oczyscimy i uwolnimy od trucizn nasze ciało.
Czy nie warto spróbować?
Wiele osób stosuje ten naturalny, prosty sposób, aby podbudować swoje zdrowie i zawsze korzysci są ogromne. Tak mówi Krzysztof J.(lat 53), który uwolnił się z paru dolegliwosci po zmianie sposobu odżywiania:
"Moja babcia żyła 98 lat. Nigdy nie była u lekarza, była sprawna i zdrowa do końca życia. Zawsze mi mówiła, że nie należy jesć dużo. Umiarkowanie w jedzeniu daje zdrowie i co najważniejsze-"umiesz zapanować nad jedzeniem - potrafisz zapanować nad swoim życiem- masz jasny umysł", - to jej słowa. Mowiła, że jedynie jabłka można jesć w dużych ilosciach. Gdy ktos uskarżał się na bóle brzucha, głowy itp. jej rady były proste: pogłoduj, pij wodę. Ale na codzień jabłka były podstawową witaminą. Częstowała zawsze jabłkami gosci i uważała, że jabłko to "dar Boży". Minęło wiele lat, i dzisiaj wiem, że rady mojej babci były, są i zawsze będą bardzo dobre".

Jak widać, często ludzie bez wiedzy tzw. książkowej, potrafili docenić "Dary Natury".

Korzystajmy i my dzisiaj pełną garscią z tego Bożego Daru i żyjmy w zdrowiu ciała i umysłu.

Trzy Dni Jabłkowe - to zdrowe ciało, jasny umysł, i wiele więcej (choćby więcej czasu, na którego brak chronicznie cierpimy).
W czasie tych trzech dni należy jesć tylko jabłka w ilosci jaka nam odpowiada i pić wodę. Nie popijać wodą jabłek, lecz robić przerwy po zjedzeniu jabłka lub jabłek. Przerwa po spożyciu jabłek to ok. 20- 30 minut lub nawet dłużej. (Zręsztą nigdy nie jest dobrze łączyć owoców z innym pożywieniem, nawet nie popijać wodą).

Surowe jabłka (inne owoce również) nie należy łączyć z innym pożywieniem!

W czasie tej kuracji wskazany jest odpoczynek, relaks. Niektóre osoby mogą odczuwać osłabienie z powodu odtruwania organizmu. Jest to stan chwilowy, po nim następuje przypływ energii i wiele dolegliwosci mija. Powtarzanie kuracji np. raz na kwartał, daje pełne efekty.
Ważny jest również Sposób jedzenia.
Dokładne żucie pokarmu - to bardzo ważny element, nie tylko w czasie tych trzech dni.

Jaki rodzaj jabłek jest najlepszy?

Przede wszystkim taki jaki lubimy i jaki mamy. Ważne, żeby nam smakowały i były dojrzałe.
Wg. odczytu rekomendowane są tzw. Jonatany.
Autorka cennych książek na temat znaczenia odżywiania - Anne Hunt, postarała się odnależć znaczenie słowa "janatany"(jenneting). Podobno nazwa tych jabłek pochodzi od imion: Jean lub John. Gatunek tych jabłek dojrzewa w w dzień lub przed dniem Sw. Jana - 24 czerwca.

Najważniejsze, że jest to metoda łatwa, tania, smaczna i SKUTECZNA!

NIECH SŁUŻY NASZEMU ZDROWIU !

czwartek, 7 lutego 2013

Koherencja

Koherencja to spójność,spoistość, łączność. (wikipedia)
Jak wprowadzić się w stan koherencji serca. Mówi o tym wiele ciekawych osobowości. Tutaj wspomina Gregg Braden, z tego co słyszałam jest o tym stanie - uczuciu mowa w książce ” Pokonać stres, lęk i depresję” David Servan, wiele można znaleźć w internecie. Zachęcam. Ja wrzucam filmik Rozwojowca, bardzo fajny i "czytelny"


Piękne jest to jak wiele dziedzin, dróg, możliwości spotyka się w jednym miejscu. I od tej pory kroczą wspólną ścieżką. Tym miejscem jest serce. Aby cokolwiek spełniło się w naszym życiu musimy to poczuć. Mogą to być uczucia pozytywne ale i negatywne. Czujemy sercem, zawsze sercem. To serce nam podpowiada, daje sygnał, pobudza kreatywność. Ktoś powie że to intuicja, wewnętrzna mądrość. Tak zgadza się, ale rodzi się ona z uczucia zrodzonego w sercu. Dzięki uczuciu w sercu możemy zmienić, a raczej zastąpić nasze "źle nagrane" programy, nowymi takimi jak chcemy. Jeśli jesteśmy tego świadomi, mamy kontrolę, jesteśmy odpowiedzialni. To tak jak w tej historii, którą kiedyś słyszałam albo w jakimś filmie widziałam ,(nieważne):
 Była susza, już od wielu tygodni, ludzie nie mieli wody. Umierali. Zwierzęta i rośliny także. Aby to zmienić kilka osób weszło na jedną z gór i rozłożyli ręce. Poczuli ogromną wdzięczność za padający deszcz. Poczuli na swoich ciałach krople wody. Ta wizjualizacja była tak rzeczywista, że częściowo ugasiła ich pragnienie, dała uczucie radości, szczęścia. Poczuli wdzięczność za to co tak naprawdę jeszcze się nie zdarzyło. Dobrze wiecie co później nastąpiło, spadł deszcz. Nikogo to nie zdziwiło, wiedzieli że spadnie, byli wdzięczni i szczęśliwi. 
Co się wydarzyło, co zrobili? Mieli silną wolę, dotarli do celu; intuicyjnie wiedzieli co zrobić; stworzyli wizje i afirmacje, które mogły być skuteczne tylko dlatego że poczuli je sercem; byli tu i teraz, nie uciekając myślami do przeszłości czy przyszłości, byli we właściwym momencie i miejscu; wiedzieli co jest ich celem i byli wdzięczni za to że to otrzymali. Musieli czuć ogromna miłość do siebie i swoich bliskich. Byli w stanie koherencji. Byli świadomi, że mają moc.
Gdzieś czytałam (jak od razu nie zapiszę źródła, to potem ciężko mi znaleźć), że nasze serca nie biją równomiernie. Wydaje nam się, że biją rytmicznie "TuTum, TuTum...", tak jednak nie jest. Odstępy między poszczególnym biciem są rożne, nieregularne. Tworzą nierówne góry i doły, skaliste - postrzępione pagórki i strome doliny. Kiedy jesteśmy w stanie koherencji, serce bije rytmicznie, tworzy równą sinusoidę, jesteśmy w harmonii, bezpieczni, spokojni.
W taki stan może wprowadzić nas uczucie miłości, wdzięczności, medytacji... Jest to piękne uczucie ciepła, to ciepełko ma źródło w sercu, rozgrzewa cale ciało, aż wystrzeliwuje na zewnątrz, emanuje energią, pole wokół takiego człowieka ma przepiękne kolory.
Dziękuję za koherencję
Dziękuję za optymizm
Dziękuję za ciszę
Dziękuję za humor
Dziękuję za afirmacje
Dziękuję za miłość

środa, 6 lutego 2013

EFT - Techniki Emocjonalnej Wolności



Dopiero zaczynam czytać na ten temat. Raz czy dwa spróbowałam. Nie wystawię więc opinii, jeszcze nie teraz. Jeśli natomiast ktoś z Was ma już wyrobione zdanie to proszę podzielcie się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami. Poniższe informacje pochodzą ze strony: http://www.instytuteft.com/

 Wprowadzenie do EFT 
 Uniwersalna metoda do samowyleczenia

Punkty EFT
"Techniki Emocjonalnej Wolności (EFT) są metodą, która potrafi przyspieszyć proces terapii, a także dotrzeć do spraw, do których zwykła terapia często nie potrafi, z czego wynikają nie do końca zadowalające efekty.
Przyzwyczailiśmy się myśleć, że emocje to sprawy neuroprzekaźników w mózgu. Najnowsza wiedza oferuje nam znacznie pełniejsze zrozumienie istoty emocji. Przede wszystkim emocje to sprawy ciała i procesów energetycznych. Kiedy doświadczamy emocji reagujemy całym ciałem: ze złości zaciskamy pięści, robimy się czerwoni na twarzy, gardło się zaciska; gdy odczuwamy lęk serce przyspiesza, mięśnie drżą, pocą się ręce, głos zmienia barwę, gdy dostajemy złą wiadomość czujemy jakby kulę w brzuchu, gdy jesteśmy smutni nagle robimy się słabi i ciężcy itd.
Ciało ma swoje własne mechanizmy uwalniania tych napięć, ale w bardzo wielu przypadkach emocje są na tyle silne, że mechanizm nie daje rady. W konsekwencji owo napięcie pozostaje w ciele na poziomie komórek, niejednokrotnie kumulując się z czasem. W końcu może wybuchnąć w postaci jakiegoś zaburzenia czy choroby.
Znany amerykański kardiochirurg, dr M. Oz powiedział w jednym z programów TV: „Dopiero teraz zaczynamy rozumieć rzeczy, które czujemy że są prawdziwe, ale których nie można zmierzyć. Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, jak mało wiemy o ciele, oraz że kolejnym wielkim frontem w medycynie będzie Energo-Medycyna. Nie chodzi w niej o mechanistyczną koncepcję poruszających się stawów, ani o chemię naszego organizmu. Energo-Medycyna pozwala nam zrozumieć po raz pierwszy, jak energia wpływa na to, jak się czujemy."
Oczywiście zmianom energetycznym towarzyszą zmiany biochemiczne w mózgu i określone myśli, które są powiązane z danymi emocjami. Dlatego myśli te mogą wywołać reakcje w ciele; wystarczy sobie przypomnieć jak np. ktoś kiedyś nocy włamał się do naszego domu; organizm natychmiast reaguje: serce bije mocniej, ciało staje się gotowe, zmysły ostre. A przecież to tylko myśl w momencie gdy jesteśmy bezpieczni i nic się nie dzieje. Po co więc ta reakcja?
To samo dzieje się z depresją, lękiem uogólnionym, stresem pourazowym itd. Nie uwolnione i skumulowane emocje rozwijają się w zaburzenie. W konsekwencji może to prowadzić do uzależnień, a nawet zaburzeń natury fizycznej, ponieważ komórki będące w chronicznym skumulowanym napięciu nie pracują w zdrowy sposób.
Jeden z doktorów medycyny, Eric Robins, powiedział:„Pewnego dnia medycyna [zachodnia] obudzi się i zda sobie sprawę, że nierozwiązane emocjonalne kwestie są główną przyczyną 85% wszystkich chorób. Kiedy to się stanie, EFT będzie głównym narzędziem lekarzy, jak to się stało w mojej praktyce. Bardzo często używam EFT z moimi pacjentami i efekty są zadziwiające.”
Tradycyjna terapia poprzez rozmowę niejednokrotnie nie działa w sposób do końca zadowalający. Do pewnego stopnia są rezultaty, pogłębiają się wglądy i zrozumienie własnej sytuacji, dochodzi do zmiany niektórych zachowań i jest to zdecydowanie pomocne, ale często progres się zatrzymuje, a problem ciągle istnieje.
Dzieje się tak dlatego, ponieważ sama rozmowa nie ma dostępu do głębi ciała, gdzie właśnie rezyduje problem. Ciało kontrolowane jest przez prawą półkulę mózgu, natomiast ośrodki logicznego rozumienia, wnioskowania, języka itd. leżą w lewej półkuli. Aby dotrzeć do problemu na poziomie ciała należy do niego przemówić „innym językiem”, bo nie rozumie ono zwykłej mowy.
Komórki ciała porozumiewają się ze sobą językiem procesów biochemicznych i bioenergetycznych. Gdy odczuwamy negatywną emocję pierwsze co reaguje to energia w ciele i to właśnie w niej dochodzi do zaburzeń. Każda negatywna emocja to zaburzenie w układzie energii, a w konsekwencji w procesach biochemicznych.
Z doświadczenia wiemy, że ingerencja w emocje za pomocą farmakologii jest skuteczna tylko po części, wielokrotnie pozostawiając efekty uboczne od małych po bardzo poważne. Dlaczego energia ciała jest wyłączona z brania pod uwagę?
Okazuje się, że stymulowanie zaburzonej energii, czyli uwalnianie skumulowanych w komórkach negatywnych emocji przynosi niesamowite rezultaty. Gdzie tradycyjna terapia nie miała dostępu nagle ten dostęp się pojawia! Ciało wreszcie rozumie czego się od niego chce.
Techniki Emocjonalnej Wolności są jedną z najlepszych metod w świecie pomagających dotrzeć tam, gdzie dotąd było „niemożliwe”. Podczas wykonywania procedury, obojętne czy chodzi o depresję, lęki, uzależnienia, traumę, żal, smutek i inne, osoba dostraja się do swojej emocji wywołując w ten sposób owo zakodowane zaburzenie energii, a następnie stymulowanie tej energii powoduje jej wyrównanie, uspokojenie, co na poziomie odczuć objawia się relaksem, wyciszeniem i spokojem.
Ponieważ myślenie o problemie angażuje mózg i zapętloną pamięć emocjonalną, stymulacja energii sięga również tam uwalniając schemat wg którego procesy zaburzonej energii/emocji działały. Dlatego też efekty są trwałe, bo odłącza się reakcję emocjonalną od myśli i teraz już można bez napięcia myśleć o tym, co jeszcze do niedawna wywoływało mocną reakcję emocjonalną. Dzięki temu kształtują się nowe ścieżki neuronalne oraz schematy zachowań i reakcji.
Czasami problemy są bardzo złożone i praca wymaga paru miesięcy, ale w porównaniu z latami terapii, gdzie i tak dostępu do pewnych rzeczy nie ma, wydaje się to niewielkim wysiłkiem.
Dr Patricia Carrington, która od wielu lat jest psychoterapeutą, profesorem psychiatrii w Robert Wood Johnson Medical School w New Jersey, powiedziała w jednym ze swych wywiadów z EFT Master, dr Carol Look: „EFT jest najważniejszym osiągnięciem w psychoterapii o jakim kiedykolwiek słyszałam. Pozwala ono dokonać rzeczy, które dotąd uważano za niemożliwe. To prawdziwy przełom.”
Niekiedy źródła zaburzeń jak lęk uogólniony czy depresja nie są oczywiste, rozwija się to pozornie bez powodu. Powody zawsze są. Poznanie ich nie w każdym przypadku jest konieczne do uzyskania poprawy, choć podczas pracy z EFT często źródła same się ujawniają, ponieważ docieramy do warstw gdzie to naprawdę wszystko się zaczęło i pracując na tym poziomie usuwamy to na dobre. Organizm sam wyrzuca to z siebie, gdy energia tego zostanie poruszona. Często jest to wielkim zaskoczeniem dla logicznego umysłu, który sam nigdy by nie zrobił takiego skojarzenia!
Najlepszą wiadomością jest to, że kiedy człowiek nauczy się metody EFT to zyskuje bardzo użyteczne narzędzie na całe życie. Często przedawnione czy ostre problemy wymagają pracy z trenerem/terapeutą, jednak gdy te zostaną zażegnane, radzenie sobie z bieżącymi stresami staje się łatwym zadaniem. EFT można zastosować o każdej porze dnia i nocy, w każdej sytuacji pomagając sobie samemu. Negatywne emocje, napięcia, stres uwalniane są na bieżąco i nic nie gromadzi się w ciele prowadząc do bardziej złożonych zaburzeń. Życie staje się przygodą, a człowiek czuje że jest prawdziwym sterem i żeglarzem swojego okrętu."




wtorek, 5 lutego 2013

Przeciaganie się


 Przeciąganie się – Chwilowa, ale jakże przyjemna czynność

Któż tego nie robi, kto tego nie lubi? Mówi się, że to 10% orgazmu :) więc chyba warto dla samej przyjemności praktykować to ćwiczenie. Myślę, że jest to przygotowanie swojego organizmu do działania. Pobudzenie możliwie wielu cząsteczek w ciele. Przyspieszenie krążenia, napięcie mięśni, rozprostowanie kręgosłupa, dotlenienie i pewnie wiele innych plusików. Samo słowo "przeciąganie" użyte może być w różnych sytuacjach/zdaniach: przeciąganie liny, przeciągający się wykład, przeciągający się remont mieszkania... Generalnie przeciągasz czyli przedłużasz, rośniesz. Kiedy człowiek rozprostowuje swoje ciało automatycznie jest dłuższy/wyższy, lepiej rozciągnięty. Przeciąganie się kojarzy mi się z przyjemnością którą mogę sobie zafundować np na dzień dobry. Nie wiem jak Wy ale ja często podczas tej czynności wydaję okrzyk - jęk, takie przedłużające się "iijjjiijjji" Robię, wydaję z siebie jeszcze taki dźwięk w innej bardzo przyjemnej sytuacji - kiedy mocno przytulam osobę, którą kocham, którą chcę otulić miłością. I tym dla mnie jest przeciąganie się - przytuleniem samej siebie. Może to dziwne, bo gdy kogoś przytulasz, oplatasz ramiona wokół tej osoby, kiedy się przeciągasz - prostujesz się, wręcz wyginasz, ale efekt jest taki sam, uczucie jest takie samo. Rozkładasz ramiona na znak akceptacji, otwartości, gotujesz się do nowego dnia, manifestujesz swoje istnienie, jesteś wtedy dokładnie tu i teraz i przytulasz sam siebie.
Miłego przeciągania, przytulania :)

środa, 30 stycznia 2013

Bonusy

Lubicie dostawać nagrody, bonusy? Ja lubię. Zapewne nie tylko ja. Jak ogólnie wiadomo nagroda jest za coś. Czyli aby dostać coś fajnego należy się o to postarać. Można też dostać prezent, za darmo, bez starania, ale czy na pewno?
Sportowiec dąży do wygranej, podnosi poprzeczkę, wygrywa - dostaje medal i uznanie... w końcu zapomnienie. Ambitny uczeń chce mieć same piątki, skończyć szkołę, rozwijać się - dostaje świadectwo z paskiem, stypendium... umie wiele rzeczy których nigdy nie wykorzysta. Pracownik robi to co należy do jego obowiązków, wykonuje pracę sumiennie, ma nowe pomysły - dostaje premię, awans... ma mało czasu dla bliskich. 
A co z prezentami? Dostajemy je na urodziny - za to że kolejny rok gościmy na naszej planecie. Dostajemy z okazji świąt - za to że byliśmy "grzeczni" albo że wypada aby każdy coś dostał, więc i nam się trafi jakiś gift. Ogólnie prezenty dostajemy dlatego że tak wypada, że taki jest zwyczaj, takie normy panują w naszym społeczeństwie.
Hmm, jakie ja chcę dostawać nagrody, prezenty, bonusy? Które są prawdziwe, nieulotne, pomnażalne? To nie są, nie mogą być rzeczy materialne. To efekt naszego rozwoju, naszej pasji. Jesteśmy egoistami i tak ma być. Tylko jeżeli pomyślimy o sobie, o tym co dla mnie jest dobre, pozbędziemy się frustracji. Tylko jeżeli pokochamy siebie, pokochamy innych. Kiedy przestaniemy się oceniać, zrozumiemy innych. Jak widać tu również jest zależność, coś za coś. Pokochaj siebie, szanuj siebie, nie oceniaj się a spróbuj zrozumieć, rób to co dobre dla twojej duszy, twojego ciała a poczujesz to do innych i dostaniesz to od innych: miłość, zrozumienie, szacunek. Zacznij od swojego ogródka, od swojego DOMu.
Są osoby, które mają to coś, radość życia, którym się udaje. Oni mają takie "cukierki". Wszyscy to widzą, też chcą je mieć. Istota polega na tym aby nie zabierać drugiemu tych bonusów nie próbować się podszywać, nie być podstępnym i nie zazdrościć ale cieszyć się i brać przykład. Inspirować się, zastanowić co robi ten drugi, że jest taki szczęśliwy. Tu z pewnością nie chodzi o to aby mieć ale o to aby BYĆ. W końcu pojawi się nasz "cukierek" a może cała ich garść. I wtedy kolejna osoba też ich zapragnie, zastanowi się jak je zdobyć. To taki pozytywny wirus, który może się rozprzestrzeniać bez ograniczeń. Pracujmy więc nad sobą, bierzmy przykład z innych. Zastanów się co dla ciebie dobre. "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - jeden warunek, najpierw pokochaj siebie!!! A wtedy możesz być spełnionym sportowcem, uczniem, pracownikiem, pracodawcą, matką, ojcem, dzieckiem, kim tylko chcesz.

środa, 23 stycznia 2013

Thank You


Dziękuje za migdały
Dziękuję za intuicję
Dziękuję za łagodność
Dziękuję za optymizm
Dziękuję za śnieg
Dziękuję za ćwiczenia



A może zrezygnować z tych antybiotyków
A może przestałabym jeść, kiedy jestem pełna
Co z ich przeźroczystą zwisającą zachętą
Co z tym zawsze nieuchwytnym uznaniem [zn.pot.]

Dziękuję wam Indie
Dziękuję tobie terrorze
Dziękuję tobie złudzenie
Dziękuję tobie słabości
Dziękuję tobie konsekwencjo
Dziękuję tobie dziękuję tobie ciszo

A może nie obwiniać ciebie za wszystko
A może delektować się chwila raz
A może poczuć jak dobrze nareszcie wybaczyć tobie
A może opłakiwać to wszystko za jednym razem

Dziękuję wam Indie
Dziękuję tobie terrorze
Dziękuję tobie złudzenie
Dziękuję tobie słabości
Dziękuję tobie konsekwencjo
Dziękuję tobie dziękuję tobie ciszo

Ten moment, któremu pozwoliłam odejść był tym momentem
Mam więcej niż mogę udźwignąć
Moment, w którym wyskoczyłam z tego
Był momentem, w którym wylądowałam


A może nie być dłużej masochistycznym
A może wspominać twoje bóstwo
A może bezwstydnie "wypłakiwać oczy"
A może nie przyrównywać śmierci z końcem

Dziękuję wam Indie
Dziękuję tobie opatrzności
Dziękuję tobie złudzenie
Dziękuję tobie nicości
Dziękuje tobie przejrzystości
Dziękuję tobie dziękuję tobie ciszo

*źródło: http://www.tekstowo.pl/piosenka,alanis_morissette,thank_u.html 

wtorek, 22 stycznia 2013

Tu i Teraz

Przez ostatni tydzień a może i dwa, nieco się nad sobą użalałam. Na szczęście nie obarczałam tym (wysłuchiwaniem) innych, tylko sama tak sobie myślałam. Jak mi to się nie chce, że może jutro albo od słynnego poniedziałku coś zmienię. Bo przecież ja też mam prawo poleniuchować. I jakie to ma znaczenie, że wcale nie czuję się dobrze z tym moim nicnierobieniem. Postanowiłam się nie oceniać. Nie ganić za to, czy tamto, co mi pozwoliło na bezmyślne skakanie po programach w TV, siedzenie w internecie. Całe szczęście, że nie mam konta na FB bo mogłabym się nie wyrwać z tej iluzji błogości. Wreszcie wzięłam do ręki książkę, która już od ponad miesiąca patrzy na mnie cierpliwie i czeka sobie na właściwy moment. Jakby chciała podać mi pomocną dłoń, kiedy będzie potrzebna. Przytoczę tu fragment, bardzo dobitny i prawdziwy:

"Głęboko sobie uświadom, że obecna chwila jest wszystkim, co kiedykolwiek będzie ci dane. Skup całe swoje życie w Teraźniejszości. Byłeś dotąd mieszkańcem czasu i składałeś w niej tylko przelotne wizyty, ale od dziś zamieszkaj w niej na stałe, a przeszłość i przyszłość odwiedzaj tylko na krótko, ilekroć okaże się, że musisz się zająć którymś z praktycznych aspektów swojej sytuacji życiowej. Mów zawsze "tak" bieżącej chwili. Cóż może być bardziej daremne, bardziej szalone niż stwarzanie sobie wewnętrznego oporu wobec czegoś co i tak już j e s t? Czyż może istnieć gorszy obłęd niż przeciwstawianie się samemu życiu, które teraz i zawsze trwa teraz? Poddaj się temu co j e s t. Powiedz życiu "tak" - a zobaczysz, że nagle zacznie ono działać na twoją korzyść, zamiast przeciwko tobie."
                                                                                                "Potęga teraźniejszości" Eckhart Tolle

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Dzień Babci. Dzień Dziadka

Życzę wszystkim cudownym Babciom i Dziadkom wiele pięknych i radosnych dni. Niech Was przepełnia ogromna siła i energia życiowa. Uczestniczcie aktywnie w życiu Waszych bliskich. Przelewajcie na nich swoją mądrość życiową. Nauczcie swoje wnuki łagodności, cierpliwości, delikatności.
A mojej najlepszej na świecie Babci dziękuję przede wszystkim za to, że jest. Że zawsze mogę wpaść bez zapowiedzi, że czuję się jak u siebie. Bez oceny, bez nakazów czy zakazów. Za jej siłę, za historie, które mi opowiada, za uśmiech i troskę. Dziękuję kochana Tilusiu :)


piątek, 18 stycznia 2013

Gary Yourofsky


Myślę, że warto zobaczyć ( z paczką chusteczek w zasięgu ręki ). Jeśli ktoś nie zamierza rezygnować z potraw mięsnych to z pewnością po tym filmie zmieni spojrzenie na wiele spraw związanych ze zwierzętami. 



czwartek, 17 stycznia 2013

Miód Manuka

altMiód z krzewu Manuka jest wytwarzany w Nowej Zelandii przez pszczoły, które odżywiają się nektarem kwiatów Leptospermum scoparium czyli właśnie Manuki.
Właściwości miodu mają ścisły związek z tym, z jakich roślin jest on wytwarzany. Tak samo jest w przypadku miodu Manuka. Nektar kwiatów Manuki zawiera substancje, które zamieniają się w methylglyoxal. Do przemiany dochodzi zarówno w organizmie pszczoły, podczas transportu nektaru do ula, jak i podczas procesu dojrzewania miodu.
  To właśnie methylglyoxal został przez naukowców uznany za główny, aktywny składnik znajdujący się w miodzie Manuka.
Miody Manuka MGO™ to wytwarzane w Nowej Zelandii, naturalne miody, które powstają z nektaru kwiatów krzewu Manuka. Tym co je wyróżnia i sprawia, że są niezwykle znane jest wysokie stężenie methylglyoxalu – substancji odpowiedzialne za unikatowe właściwości tego miodu. Methylglyoxal w innych miodach występuje w stężeniu do 10 mg/kg. W Miodach Manuka zawartość tej substancji może osiągać od 100mg/kg do nawet 550mg/kg. Dlatego można spotkać się z różnymi etykietami na słoikach, które mówią ile stężenia tej substancji znajduje się w słoiku.


Oznaczenia na słoikach i gramatura:
Oznaczenie na etykiecie wygląda tak MGO : 550 , 400 , 250, 100. Im większy numer tym więcej w słoiku substancji methylglyoxal
Słoik może mieć gramaturę 250 g i 500 g.

Działanie miodu Manuka
Spożywanie Miodu Manuka może korzystnie wpływać na stan organizmu człowieka:
działa korzystnie na układ pokarmowy.
pozytywnie wpływa też na mechanizmy obronne organizmu znajdujące się w jelitach i zwiększa liczbę pro biotycznych bakterii jelitowych.
pozytywnie wpływa na stan skóry.

Miód Manuka pomaga w leczeniu:
  • Wrzodów żołądka
  • Chorób przewodu pokarmowego
  • Refluks
  • Gronkowca
  • Helicobacter pylori
  • Przeziębienia
  • Wzmacnianie układu immunologicznego
Te szczególne właściwości miodu Manuka wynikają z wysokiej zawartości methylglyoxalu. Składnik ten nie występuje jednak w każdym miodzie w takim samym stężeniu. Zawartość substancji może się różnic pomiędzy poszczególnymi partiami miodu. Dlatego można spotkać się z różnymi stężenia tej substancji oznaczonej przez MGO : 550 , 400 , 250, 100.
Wykazuje on właściwości antybakteryjne niemal w każdych warunkach

Jak spożywać Miód Manuka MGO?
Miody Manuka są produktem spożywczym o pewnych unikatowych właściwościach wynikających z zawartości naturalnego methylglyoxalu. Firma Manuka Health posiada wszystkie międzynarodowe i polskie badania potwierdzające ich zgodność z normami polskimi i WHO.  Miody Manuka nie są lekarstwem ani suplementem diety, dlatego też nie maj jasno wytyczonych reguł odnośnie jego porcjowania.
Miód Manuka można spożywać tak jak każdy inny miód, np. 2-3 łyżeczki miodu rano, na czczo, około 20 minut przed posiłkiem.
Spożywanie miodów Manuka jestbezpieczne, ponieważ jest to produkt w 100 % naturalny. W razie jakichkolwiek przeciwskazań m.in. alergii na miód etc. należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem przed spożyciem

Oznaczenia miodów Manuka

Test MGO – najbardziej rzetelny i wairygodny

Test ten powstał w 2006 roku w oparciu o badania grupy naukowców kierowanych przez Profesora Thomasa Henle z Uniwersytetu w Dreźnie w Niemczech. Przeprowadzone badania wyodrębniły w miodzie Manuka trwały i jednoznacznie identyfikowalny składnik - methylglyoxal. Cytat z raportu prof. Henle: „Po raz pierwszy jesteśmy w stanie jednoznacznie stwierdzić, że za unikatowe działanie miodu Manuka bezpośrednio odpowiedzialny jest naturalnie występujący w nim methylglyoxal.”.
Testy te, które są obecnie najnowszą metodą badawczą, pozwalają w przeciwieństwie do starej metody, jednoznacznie określić czynnik, który wpływa na tak silne szczególne działanie miodów Manuka. Równocześnie pozwalają nadać badaniu charakteru trwałego, zrozumiałego oraz powtarzalnego. Błąd badań wynosi jedynie 2%.

Według powyższych badań Miód Manuka MGO jest jak dotąd jedynym produktem żywnościowym na świecie, w którym znaleziono tak znaczne stężenie naturalnie występującego methylglyoxalu – które utrzymuje się na poziomie od 20 mg/kg do ponad 800 mg/kg. Dla porównania, zawartość tego składnika w innych występujących na świecie miodach waha się od 1 do 10 mg/kg. Jak do tej pory jedyną firmą, która zgodziła się na zmianę filozofii działania i wdrożenie nowoczesnych metod badawczych jest Firma Manuka Health, która wytwarza miody o zróżnicowanej sile działania, zawierające od 30mg do 550mg methylglyoxalu na kilogram miodu, co pozwala konsumentom na wybór odpowiedniego produktu. Im wyższa jest zawartość methylglyoxalu, tym silniejsze jest unikatowe działanie miodu.

Po ukazaniu się badań profesora Henle, również Uniwersytet w Waikato opublikował badania,  w których odkrył  związek chemiczny w nowozelandzkim nektarze z drzewa Manuka, który zamienia się w podstawę miodu o szczególnych właściwościach. Naukowcy z Uniwersytetu Waikato odkryli dihydroksyaceton (DHA), substancję obecną w miodzie Manuka na krótko po tym jak pszczoły umieszczą miód w plastrze. Gdy miód dojrzewa, DHA zamienia się w metyloglioksal. Kerry Paul, dyrektor generalny Manuka Health New Zealand, powiedział, że jest to kolejny naukowy dowód wspierający rozpoczętą w zeszłym roku produkcję atestowanych miodów MGO™ Manuka, które zawierają określony poziom aktywnego składnika.
Test UMF

Test powstały w latach 90-tych jest obecnie mocno  rozpowszechnioną metodą badania miodów Manuka. Typ badań skrystalizował się pod okiem profesora Petera Molana na Uniwersytecie Waikado w Nowej Zelandii. Jest to test opisujący unikatowe działanie miodów metodą przesiewową, który nie wskazuje przyczyn działania miodu a jedynie określa skalę działania. Test ten przez kilka lat był wykorzystywany przez większość producentów w Nowej Zelandii. Taka metoda byłaby wystarczająca, gdyby nie błąd pomiaru, który utrzymuje się na poziomie do 25% oraz brak możliwości wskazania konkretnego składnika, odpowiedzialnego za unikatowe właściwości miodów Manuka.

Na początku XXI wieku miało miejsce wiele sporów i nadużyć w stosowaniu testu, co stopniowo podważało wiarygodność metody UMF. W samym Stowarzyszeniu Producentów Aktywnego Miodu Manuka doszło do rozłamu, co doprowadziło do deprecjacji marki UMF a co za tym idzie spadku zaufania wielu klientów i środowisk naukowych do tej certyfikacji. Najbardziej spektakularnym poparciem tej tezy było przekazanie opinii publicznej informacji przez prof. Molana, która jednoznacznie przedstawiała metodę UMF jako nierzetelną. Skutkiem tego wystąpienia było opuszczenie szeregów Stowarzyszenia przez profesora i rozpoczęcie badań na własną rękę, które miały doprowadzić do  odkrycia bardziej miarodajnej metody badawczej.
Active i inne

Na rynku występuję więcej oznaczeń Miodów Manuka typu: Active 5+, Active 10+, Active 15+, Manuka 5+, Manuka 10+, AAH 650+, Raw 15+, Raw 20+ itp.
Oznaczenia te są indywidualnymi oznaczeniami poszczególnych producentów. Jak do tej pory nie udało się odnaleźć naukowych podstaw opisujących sposoby oznaczania jak i również systemu pomiaru, jaki jest ukryty za wskazanymi znaczkami. Można zauważyć, że oznaczenia te często przypominają oznaczenia typu UMF i MGO.
Często metody te zostały opracowane zanim odkryto decydujące znaczenie methylglyoxalu. Bazują na mierzeniu unikatowego działania miodu w porównaniu do działania wodnego roztworu fenolu, jednego z najwcześniej używanych środków antyseptycznych. Na przykład jeśli miód ma działanie aktywne o mocy odpowiadającej 10-cio procentowemu roztworowi fenolu, oznacza się go liczbą 10. Ta metoda ma poważną wadę -  Klient nie wie, czy uzyskana w trakcie badania klasyfikacja, np. 10, wynikała z zawartości trwałego methylglyoxalu czy też bardzo nietrwałego nadtlenku wodoru, co tworzy pole do nadużyć.
Niedopuszczalnym jest porównywanie innych oznaczeń miodów Manuka do MGO ze względu na różne metody badawcze.
Jednocześnie większość miodów Manuka na rynku to produkty oryginalne, różniące się podejściem badawczym i co za tym idzie wiarygodnością pomiaru i wskazania szczególnego oddziaływania

*źródło:  http://www.podajdalej.org/wiadomosci/4-wiadomosci/154-miod-manuka 

Miodzik można kupić w http://www.wega24.pl/